sep_krechowiecki1896

O „Sonetach” Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego

Ten temat jest jednym z pewniaków. O baroku niełatwo jest pisać, więc poloniści w trosce o kondycję Twoją i Twoich rówieśników rzadko zadają dłuższe prace pisemne z tej epoki. Jednak na temat poświęcony Mikołajowi Sępowi-Szarzyńskiemu musisz się przygotować.

Sonety Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego jako wyraz niepokojów i rozdarcia wewnętrznego człowieka baroku

Jak zacząć?
„Wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie” – ten cytat z sonetu Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego zaczął żyć własnym życiem. Pełni rolę swego rodzaju definicji, najkrótszej charakterystyki kondycji człowieka baroku. Warto wyjść właśnie od tego fragmentu.
Przykład
„Wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie” – słaby, chwiejny, o dwoistej naturze i słabej woli. Taki właśnie był człowiek widziany oczyma Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego. Ten cytat to swego rodzaju wizytówka całej twórczości poety. Pamięta go każdy, nawet ten, który z założenia stara się wykasować z pamięci wszystkie poznane w szkole wiersze. Dlaczego akurat te słowa tak silnie zapadają w pamięć? Myślę, że dlatego, iż były, są i będą wiecznie aktualne…

Zauważ,
że już tytuły sonetów sugerują, że osoba mówiąca w tych utworach to człowiek, który przeżywa dramat, jest niepewny siebie, rozdwojony czy może lepiej – rozdarty. Przykład to jeden z najbardziej znanych sonetów O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem. Rzeczywiście, konieczność codziennej walki na tylu „frontach” może przerażać. Zwłaszcza że mamy do czynienia z niełatwymi przeciwnikami – twardym wrogiem jest szatan, ale i świat, który oferuje tyle pokus, że… właściwie jest nie do pokonania. Oprócz tych trudnych przeciwników mamy do czynienia także z przeciwnikiem zaskakującym – własnym ciałem, czyli częścią nas samych.

Co w rozwinięciu?
Prześledź kilka wybranych sonetów – koniecznie Sonet IV i Sonet V oraz inne, które uznasz za stosowne. Przyda Ci się także niejaka orientacja w biografii autora.
Ważne zagadnienia to: kondycja człowieka, jego niepokoje, relacje Bóg – człowiek.
Zwracaj uwagę na różne sygnały rozdarcia wewnętrznego człowieka wyłaniającego się z sonetów Sępa-Szarzyńskiego. Człowiek (podobnie jak w średniowieczu) ukazywany jest jako istota o dwoistej naturze: „niskie”, „grzeszne” ciało i „wzniosła” dusza. Średniowiecze zakładało jednak, że ta antynomia jest do przezwyciężenia poprzez ascezę, umartwianie się i najróżniejsze wyrzeczenia. Barok z kolei pokazywał, że jest to antynomia nie do przezwyciężenia, skazująca na ciągły niepokój i walkę z samym sobą. U Sępa-Szarzyńskiego czytamy:

Miłość jest własny bieg życia naszego,
Ale z żywiołów utworzone ciało
To chwaląc, co zna początku równego,
Zawodzi duszę, której wszystko mało.

Swoiste odczytanie Biblii
U Sępa-Szarzyńskiego brak łatwego pocieszenia typu „Bóg jest miłosierny i wybacza wszystkim grzesznikom, którzy żałują swych czynów” i postanowienia poprawy, które też jest takiego pocieszenia rodzajem. Przesłanie Biblii wyłaniające się z twórczości poety brzmi: człowiek – istota słaba i grzeszna – pragnie szczęścia, ale nie może go osiągnąć poprzez własne wysiłki. Otrzymuje zbawienie za darmo, nie za własne zasługi, których nie ma zbyt wiele. Zostanie dopuszczony do życia wiecznego dzięki ofierze Chrystusa; w zamian za to zaś wymaga się od niego tylko wiary.

Dramatyczne sonety i dramatyczna biografia
Mikołaj Sęp-Szarzyński jako człowiek jeszcze młody, ale w pełni już ukształtowany, przeszedł z luteranizmu na katolicyzm. Mimo że konwersja była wtedy zjawiskiem dość częstym, u tego wrażliwego poety wywołała prawdziwy wstrząs światopoglądowy. Podobno do końca życia nie opuściły go wątpliwości, czy postąpił słusznie. Podobno był człowiekiem cichym i skromnym, bardzo silnie zaangażowanym w sprawy wiary (plotki głoszą, że nosił włosiennicę), lecz w jego duszy rozgrywał się prawdziwy dramat.
Pewne ślady luteranizmu są widoczne w jego utworach. Przede wszystkim przekonanie o tym, że człowiek sam nie jest w stanie osiągnąć zbawienia. Potrzebna jest mu pomoc i opieka Boga – sam jest zbyt słaby, skłonny do grzechu. Żadne dobre uczynki, jałmużny, datki na kościół nic nie dadzą. Ważniejsza jest wiara i zaufanie Bogu. Sęp-Szarzyński w odróżnieniu od tradycyjnych katolików nie szuka oparcia we wspólnocie. Kościół katolicki bardzo silnie przecież podkreślał potrzebę oparcia w duchowieństwie, autorytecie ojców Kościoła, instytucjach kościelnych. Człowiek Sępa-Szarzyńskiego sam dąży do Boga. W utworach poety najczęściej pojawia się I osoba liczby pojedynczej i nie ma ani słowa o pomocy Kościoła w drodze do zbawienia. Widać za to samodzielną lekturę i interpretację Biblii – jeden z wyznaczników luteranizmu. Inny ślad konwersji to maksymalizm etyczny, którego śladem w wierszach Sępa-Szarzyńskiego jest skłonność do samooskarżeń.

Skazany na ciągłą walkę
Życie codzienne człowieka to nieustająca walka z pokusami tego świata i ze sobą samym. W Sonecie IV O wojnie naszej… czytamy:

Pokój szczęśliwość, ale bojowanie
Byt nasz podniebny. On srogi ciemności
Hetman i świata łakome marności
O nasze pilno czynią zepsowanie.

Dramatyzm tej walki podkreślają ostre przerzutnie, określenie istoty życia jako „bojowania” i antynomia: pokój – bojowanie.

Niepewność egzystencji
Sonet I nosi wiele mówiący tytuł O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego. Cały sonet jest bardzo dynamiczny. Wiele w nim czasowników ruchu i innych sygnałów pędu, pośpiechu:

Ehej, jak gwałtem obrotne obłoki
I Tytan prętki lotne czasy pędzą,
A chciwa może odciąć rozkosz nędzą
Śmierć, tuż za nami szybkie czyni kroki.

Upersonifikowana śmierć, jako ta, która za nami „szybkie czyni kroki” wydaje się sto razy bardziej realnym zagrożeniem niż abstrakcyjne pojęcia. Nie tylko śmierć czyni kroki, czynimy je i my – każdy dzień jest krokiem przybliżającym nas do śmierci.
Świadomość własnej słabości i rozdarcia, powierzenie się Bogu
Mikołaj Sęp-Szarzyński często porusza temat skłonności do zła i grzechów. Nie jest jej w stanie pokonać ludzka wola. Przerażenie własnymi błędami i własną nędzą gości w jego wierszach dość często, jak choćby w Sonecie I:

A ja, co dalej, lepiej cień głęboki
Błędów mych widzę, które gęsto jedzą
Strwożone serce ustawiczną nędzą
I z płaczem ganię młodości mej skoki.

Człowiekowi nie pozostaje więc nic innego, jak liczyć na Bożą pomoc. Nie może jednak pozostawać bierny, bo własne wysiłki mają duże znaczenie. Odwołanie się do Boga, do Jego pomocy, kończy sporą część utworów zgromadzonych w Rytmach. Świat ukazany w dziełach poety jest ubogi w realia – nie ma tam opisów konkretnych krajobrazów, miejsc, spotkań, ludzi. Organizują go niemal obsesyjnie powtarzające się symbole, takie jak cień, światłość, mrok.
Rozdwojenie, dwoistą naturę człowieka podkreślają chętnie używane przez Sępa-Szarzyńskiego spójniki: ale, lecz, jeno. Człowiek żyje na świecie pełnym kontrastów; otaczająca go rzeczywistość to żywioł kontrastów (silnie skontrastowane są np. Boża światłość i mądrość oraz świat). No i sam człowiek jest pełen kontrastów.

Uwaga!
Sonety Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego są przykładem tego, że barokowi twórcy z upodobaniem wykorzystywali metaforykę wojenną (batalistyczną) do poruszania tematów wcale niezwiązanych z wojną. U Sępa-Szarzyńskiego życie jest „straszliwym bojem”, szatan „srogim ciemności hetmanem”; tytuł jednego z sonetów brzmi: O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem.
Metaforyka wojenna pojawia się także w utworach miłosnych innych poetów barokowych – miłość ukazywana jest jako słodka niewola, czar kochanki to pęta itd.
Wezwania do męstwa w Transakcji wojny chocimskiej

Więc, o kawalerowie, w których serce żywe
I krew igra, przyczyny mając sprawiedliwe
Tak koniecznej potrzeby, Litwa i Polanie,
Osiądźcie Turkom karki i nastąpcie na nie!
(…) Naród, który z szkoły
Marsowej pierwsze przodki, stare dziady liczy,
Który wprzód w szabli niźli w zagonach dziedziczy,
(…) Skorośmy niespokojne skrócili sąsiady,
Podnieśmy na Turczyna, z którym dziś do zwady
Pierwszy raz przychodzimy (…).

O wojnie pisze także Jan Chryzostom Pasek w Pamiętnikach. Uważa się za dobrego, walecznego żołnierza, lecz… opisy przeżyć w obozach wojskowych przeczą jego słowom. Podobnie jak inni jego towarzysze, żyje tam lepiej niż w domu – ma pod dostatkiem alkoholu i towarzyszy tak jak on lubiących wypić. Żołnierze opowiadają wesołe historyjki, biją się, kłócą. Taka wojna wydaje się być niekończącą się zabawą, okresem radości i beztroski, czasem tylko zmąconej przez… nudę.

Jak zakończyć?
Zastanów się, jakie są Twoje refleksje po przeczytaniu wybranych sonetów. Jak ukazany jest w nich świat? Kim jest osoba mówiąca w wierszu?

Przykład
Nie mam wątpliwości, że świat wyłaniający się z sonetów Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego jest okrutny i oparty na paradoksach. Trudno w nim znaleźć jakąś trwałą wartość, poza wiarą w Boga, ale On przecież nie przynależy do tego świata. Życie to byt podniebny, czyli coś nieokreślonego, niedopowiedzianego, niepewnego. Jak może czuć się istota, która właściwie nie ma na stałe przypisanego sobie miejsca; znajduje się między niebem a ziemią. Podziwiam człowieka stworzonego przez Sępa-Szarzyńskiego – wrażliwy i refleksyjny, stworzony do kontemplacji, został rzucony w wir wyjątkowo niespokojnej epoki. Wyraźnie wyczuwam osobisty, niemal bliski zwierzeniu charakter wierszy Sępa, choć nie ma w nich ani słowa o życiu prywatnym.

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *