dziady

Konrada z III części „Dziadów” jako bohater romantyczny

Taki temat musi zaistnieć w życiu licealistów opracowujących dzieła Mickiewicza. Konrad jest najważniejszym bohaterem romantycznym. Zawsze pisze się jego biografię, charakterystykę albo ocenę, albo dowodzi się na nim cech postaci romantycznej.

Przedstaw i oceń Konrada z III części „Dziadów” jako bohatera romantycznego i oceń jego postawę

Ważne terminy
• profetyzm
• prometeizm
• „rząd dusz”
• teodycea
• mesjanizm
Wykorzystaj kontrasty
• bunt – pokora
• kat – ofiara
• zdrajcy – patrioci
• Polacy – Rosjanie
• diabły – anioły
Symbolizują walkę dobra i zła, rozgrywającą się na wielu poziomach: realnym, historycznym, etycznym i metafizycznym.
Uwaga!
Przypomnij sobie schemat biografii i cechy bohatera romantycznego:
• młody, wrażliwy poeta
• nieszczęśliwie zakochany
• niezrozumiany przez świat
• przechodzi przemianę wewnętrzną, zazwyczaj w powiązaniu z niewyjaśnioną próbą samobójstwa
• niejasna kondycja po samobójczej próbie
• walczy w imię idei
• nie znamy jego dalszych losów
RADA
Zastanów się, kim właściwie był Konrad?
• nieszczęśliwym kochankiem o urażonej dumie?
• bohaterem?
• pyszałkiem?
• szaleńcem?
• geniuszem?
• patriotą?
RADA
Napisz o późniejszych nawiązaniach do osoby Konrada:
• w Ślubach panieńskich Fredry (sparodiowany Gucio);
• w Wyzwoleniu Wyspiańskiego, gdzie padają słowa
POEZJO, PRECZ!!!
JESTEŚ TYRANEM!!!

Jak zacząć?
Można zacząć po prostu od przytoczenia definicji bohatera romantycznego lub przypomnienia, o kogo chodzi. Można też od deklaracji własnego stosunku do osoby Konrada. Albo od cudzego pomysłu.
Przykład
„Ojczyzna moja wolna, wolna,
Więc zrzucam z ramion płaszcz Konrada”…
Taką deklarację złożył poeta lat dwudziestych XX wieku, Antoni Słonimski. A my – czy nas w ogóle ten konradowski kubrak jeszcze obchodzi? Boję się, że całkiem wyszedł z mody…
Co w rozwinięciu?
Planowa, uczciwa prezentacja czynów i sławnych słów postaci.
Przykład sformułowania
Bohater romantyczny to genialny, nieprzeciętny człowiek, niczym Chrystus przychodzący na świat, by swym cierpieniem zbawić ludzkość i odkupić jej grzechy. Podobną misję do spełnienia ma Konrad, który dobro ogółu przedkłada nad własne. Pod wpływem nieszczęśliwej miłości zwątpił w swe młodzieńcze ideały, odsunął się od przyjaciół, zrezygnował z zamierzeń. W celi więziennej (III cz. „Dziadów” – „Prolog”) narodził się inny człowiek – Konrad (wcześniej Gustaw). Postać niby ta sama, ale wewnętrznie jakże przemieniona. Niespełniona miłość, uczucie niszczycielskie zmienia Gustawa w samotnego wieszcza, „śpiewaka”, „misjonarza”, przychodzącego spełnić wielki czyn. Swe życie prywatne oddaje sprawie publicznej.
Konrad, świadom swojej potęgi i doskonałości, ośmiela się zmierzyć z Twórcą świata, z Bogiem:
„Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę,
Cóż TY większego mogłeś zrobić – Boże?”.
Samotny w więziennej celi ma poczucie wyjątkowości chwili, tej nocy wierzy, że swą wewnętrzną siłą jest w stanie narzucić porządek naturze, rządzić planetami w kosmosie, lecz przede wszystkim żąda władzy nad duszami:
„Daj mi rząd dusz (…),
Ja chcę władzy, daj mi ją, lub wskaż do niej drogę”.
Widząc cierpienie swego narodu, ogrom nieszczęść i zła, swą „ojczyznę biedną”, przyjmuje na siebie rolę nowego Prometeusza. Lecz odpowiedzią na kolejne bluźniercze słowa jest milczenie Boga. Zrozpaczony Konrad, kuszony z jednej strony głosem szatana – z drugiej napominany anielskimi przestrogami, odwraca się od Stwórcy:
„Kłamca, kto Ciebie nazwał miłością,
Ty jesteś tylko mądrością”.
Ogarnia go zwątpienie w opatrzność, sprawiedliwość Boską. Jest teraz niczym Chrystus na krzyżu zwracający się do swego Ojca: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”. To równanie się z Najwyższym jest przejawem wielkiego indywidualizmu Konrada, jego zarozumiałości i pychy. W dziele tworzenia chciałby przewyższyć Boga, bo świat stworzony przezeń nie jest doskonały. W tym świecie panuje zło, cierpią ludzie, cierpią niewinne narody. Jeśli on, Konrad, który utożsamia się z ojczyzną („Ja i ojczyzna to jedno”) nie zdoła zaprowadzić porządku, to świat pozostanie siedliskiem krzywdy i zła. Jeżeli Bóg jest wszechmogący, a dopuszcza zło, widocznie męki ludzkie są mu obojętne. A może cierpienia i ofiary mają głębszy sens, może są niezbędnym warunkiem do wypełnienia przez naród polski swej szczególnej misji w dziele wyzwolenia i uszczęśliwienia wszystkich uciśnionych narodów? „Może człowiek, zanim dozna dobra, musi poznać najciemniejsze tajniki zła?” Konrad usiłując zrozumieć porządek świata, posuwa się za daleko – bluźni przeciw Bogu, poprzez grzechy pychy i zwątpienie oddaje się w ręce diabła.
Pokora jest bezsprzecznie „narzędziem” wyższym niż pycha, skuteczniejszym, bo zgodnym z miłością, której pycha jest obca. W związku z tym Konrad, powołany do wielkich zadań, przyszły wódz i zbawca narodu, przejść musi przez oczyszczające stadium pokory, by osiągnąć swe cele. Drogę właściwą wskaże mu „sługa pokorny, cichy”, prosty zakonnik, ksiądz Piotr, który wyzwoli owego opętańca z mocy szatańskiej.
Jak zakończyć?
Może pożegnaniem Konrada? Albo oceną, nawiązaniem do gry słownej we wstępie.
Przykład
To pokorny Piotr, nie dumny Konrad, uzyskał odpowiedź od Boga. Konrada widzimy jeszcze w końcu utworu, jak podąża wśród zesłańców na Sybir. Czy powrócił? Tak – w czasach wojny i powstań. Teraz widziano go na… deskach teatru. I może to najlepsze dla niego miejsce…

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *