STREFA PSYCHE: W nowym roku dajcie sobie na luz!

– Nie przejmuj się postanowieniami noworocznymi i nie reaguj na teksty typu: „Musisz mieć cel w życiu, bo inaczej będziesz gorszy!”. Nic nie musisz! – apeluje Anna Konkel-Zając, doradca zawodowy i edukacyjny.

 

Ola Siewko: Początek nowego roku to czas na postanowienia noworoczne. Tylko czy warto je robić?

Anna Konkel-Zając: Jeśli postanowienia noworoczne traktujemy jako motywację do działań, to chyba niekoniecznie. Dlaczego? Bo w samym haśle „postanowienie noworoczne” jest zawarty przymus. „Postanowienie” oznacza, że „coś muszę zrobić”. Większość z nas najpierw wyznacza zadania, one nie wychodzą i to daje poczucie, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, bo zawalamy. Pierwsza rzecz, której nie udało się zrealizować z listy postanowień, powoduje frustrację. Sam akt, że coś postanawiam, już w założeniu kryje napięcie, rodzaj przemocy na samym sobie.

 

To planować czy jednak nie?

Nie planujmy niczego z okazji rozpoczęcia nowego roku, tylko zróbmy to po tej całej noworocznej nagonce. Za to w tym czasie zastanówmy się, co jest dla nas dobre. Jeśli znamy odpowiedź na to pytanie, to wcale nie musimy czekać na nowy rok, tylko to róbmy. Apeluję więc do czytelników „Cogito”, żebyście dali na luz, szli za głosem sercem. Nie reagujcie na teksty typu: „Musisz mieć cel w życiu, bo jak nie, to będziesz gorszy!”, „Musisz napisać świetnie maturę”, bo te hasła są obciążające. Zamieńmy „muszę” na „wybieram”, „chcę”, czyli „wybieram, chcę zdać maturę”.

 

Wspierać się popularnymi afirmacjami?

Jeśli komuś pomaga, to owszem, ale tu bym uważała z formułowaniem afirmacji. Często popełniamy błąd, wypisując karteczki typu: „Zdam świetnie maturę”, „Za pierwszym podejściem zrobię prawo jazdy”. Te teksty też mogą nas frustrować, bo co będzie, jak nie zdam świetnie ani za pierwszym razem… Pomyślmy, co to znaczy dla mnie świetnie, a co to znaczy, jak zdam mniej świetnie. A jak nie zdam prawo jazdy, to co? Jak chcesz zdać prawo jazdy, to idziesz na kurs. Po prostu. Więcej sensu mają afirmacje typu: „Jestem wartościowa, fajna, dobra!”, „Jestem OK!”. Chodzi o to, byście się wyluzowali, nie napinali. Żyjemy w trudnym okresie, z jednej strony świat stoi otworem, a z drugiej maturzyści bombardowani są sukcesem, że mają być jacyś, znać swój cel i dążyć do niego. Powoduje to niepotrzebne frustracje. Powiem tak: wszystko jest przed wami, tysiąc razy będziecie zmieniać swoje plany i postanowienia. Teraz badajcie swoje potrzeby i o nie dbajcie. A planowanie traktujcie jako szukanie pomysłu na siebie, przyglądanie się sobie.

 

Postawcie na spacer, ruch, dajcie sobie prawo do godziny nudy w ciągu dnia, nie planujcie każdej minuty i sekundy. Zadbajcie o to, aby być w kontakcie z samym sobą, by mieć czas dla siebie, swoich potrzeb i też dla swoich bliskich.

 

Możecie wybrać dwie drogi do realizacji zadań. Jedna: zrobię jedną rzecz porządnie, od początku do końca, wprowadzę małą zmianę, mały krok. Druga: wezmę sobie pięć, sześć różnych rzeczy nawet kosztem chaosu w realizacji tych zadań, mając świadomość, że z tych pięciu czy sześciu rzeczy może jedna wyjdzie.

 

 

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *