W polskich schroniskach przebywa ponad 100 tysięcy porzuconych psów i kotów. Czekają na dom, miłość i drugą szansę. Dorota Owadzień, Maja Jaśkiewicz i Marysia Wróblewska, uczennice 2B z VIII LO im. Adama Asnyka w Łodzi, pomagają porzuconym czworonożnym przyjaciołom, a to za sprawą projektu społecznego „Adopciaki”, który promuje adopcję zwierząt.
Projekt z wielkimi sercami, popularyzujący adopcję, odpowiedzialność i empatię – tak o swojej inicjatywie mówią założycielki „Adopciaków”. A realizują ją w ramach olimpiady Zwolnieni z Teorii, która nie jest nastawiona wyłącznie na „suchą” teorię. Uczniowie zamiast rozwiązywać testy prowadzą własne projekty społeczne. Rozwijają praktyczne umiejętności (współpraca, organizacja, komunikacja) i zdobywają cenne doświadczenie.

Z miłości do czworonogów
Co powstanie z połączenia słów „adopcja” i „psiaki”? Adopciaki! − Pomysł na projekt wziął się stąd, że nasza szkoła bierze czynny udział w różnych akcjach charytatywnych dla schronisk, a także dlatego, że my same jako uczestniczki chcemy pomagać zwierzętom, jak tylko możemy – mówi Dorota Owadzień. Trzy licealistki działają jak dobrze naoliwiona maszyna. Kochają zwierzęta cudze i własne. Każda z nich może pochwalić się swoim pupilem: Maja ma 6-letniego psa Prezesa, którego jej tata przyniósł do domu, gdy była jeszcze małą dziewczynką, Marysia opiekuje się niespełna rocznym psem o imieniu Bingo i dwoma kotami – Pico i Rico, a Dorota ma 4-letniego adoptowanego psa Burka.

Adopcja to świadoma decyzja
Projekt „Adopciaki” powstał w listopadzie ubiegłego roku. – Jego celem jest uświadomienie ludziom faktycznego problemu, jakim jest brak chętnych do adopcji i złe traktowanie zwierząt oraz zachęcenie naszych rówieśników do przygarnięcia opuszczonego czworonoga. Organizujemy zbiórki karmy i innych rzeczy potrzebnych schroniskom. Szerzymy wiedzę na temat adopcji, udostępniamy filmiki na social mediach, prowadzimy warsztaty. Uczymy na nich przede wszystkim odpowiedzialnego podejścia do adopcji zwierząt. Tłumaczymy, jak wygląda cały proces adopcyjny, jak przygotować się na przyjęcie zwierzaka do domu oraz jakie są jego potrzeby. Zwracamy uwagę na obowiązki właściciela, koszty i codzienną opiekę. Pokazujemy też, że adopcja to świadoma decyzja, która wpływa na życie zarówno zwierzęcia, jak i człowieka – relacjonuje Maja Jaśkiewicz. A Marysia Wróblewska dodaje: − Adopcja zwierząt ratuje im życie i zwalnia miejsce w schronisku dla kolejnych potrzebujących. To świadomy wybór, który daje dom stworzeniom i skutecznie walczy z ich bezdomnością.

Nie kupuj! Adoptuj!
Bliscy dziewczyn oraz ich znajomi bardzo je wspierają i kibicują. Udostępniają ich posty o adopcji w mediach społecznościowych. – Dzięki temu możemy dotrzeć do jeszcze większego grona odbiorców, a to pozwoli bardziej pomóc potrzebującym zwierzętom. Często w schroniskach brakuje podstawowych rzeczy do życia: karmy, świeżej wody, czystego i bezpiecznego miejsca, opieki zdrowotnej oraz kontaktu z człowiekiem. Warto wyjść czasem z psem na spacer lub pogłaskać kota, nawet jeśli nie możemy go adoptować – opowiada Marysia.
− Prawdziwe historie i przykłady adopcji najlepiej pokazują, jak mało potrzeba, aby uszczęśliwić naszych czworonożnych przyjaciół – mówi Dorota.
− Wielu osobom często wydaje się, że procedura adopcyjna jest bardzo skomplikowana. A wcale tak nie jest. Dzwoni się na numer schroniska lub przytuliska, opisuje się szukanego zwierzaczka. Następnie trzeba wysłać SMS-a z naszymi danymi, po czym następuje wideo rozmowa. Po kilku dniach przychodzi odpowiedź. Jeśli jest pozytywna, można przyjechać i zabrać zwierzątko do domu. Cały proces trwa do około 2 tygodni – opowiada Marysia.

Dziewczyny można spotkać w sieci: na Facebooku – Adopciaki Projekt Społeczny, Instagramie − adopciaki._ i TikToku − adopciaki5.

„Dzwonimy do schroniska lub przytuliska, opisujemy zwierzaczka. Następnie wysyłamy SMS-a z naszymi danymi, po czym następuje wideo rozmowa. Po kilku dniach przychodzi odpowiedź. Jeśli jest pozytywna, możemy zabrać psa do domu. Cały proces trwa do około 2 tygodni” – relacjonuje Maja Jaśkiewicz.

„Adopcja zwierząt ratuje im życie i zwalnia miejsce w schronisku dla kolejnych potrzebujących. To świadomy wybór, który daje dom stworzeniom i skutecznie walczy z ich bezdomnością” – dodaje Marysia Wróblewska.
„Prawdziwe historie i przykłady adopcji najlepiej pokazują, jak mało potrzeba, aby uszczęśliwić naszych czworonożnych przyjaciół” – mówi Dorota Owadzień.
