Lost Connection

Wypracowanie z baroku

Dobra propozycja dla ambitnych uczniów, na przykład na klasówkę z renesansu i baroku. Temat wydaje się trudny, ale tak naprawdę nie jest, to cytat z Eliadego nadaje mu taką ponurą i naukową postać. Trzeba więc najpierw rozgryźć cytat, aby ujrzeć, że temat jest całkiem przystępny i pasujący do baroku.

„Człowiek zawsze domaga się znaku, aby położyć kres napięciu spowodowanemu przez względność i trwogę” (Mircea Eliade). Skomentuj ten sąd na podstawie wybranych dzieł renesansu i baroku

Jak zrozumieć ten cytat?
Chodzi o to, że człowiek zagubiony w niewiedzy o problemach życia i śmierci, niepewny swojej sytuacji egzystencjalnej – wciąż pyta, wciąż szuka, czeka na znak, który przyniósłby mu uspokojenie i pewność istnienia. Niektórzy znajdują go w wierze, religii, Bogu, inni w sensie pracy. Co w tej sprawie mówili poeci barokowi – a był to ich ulubiony temat – pokazują ich utwory.

Plan pracy
Po przemyśleniu cytatu stawiam swojej pracy cel: na podstawie poezji barokowej pokażę, że tak – człowiek stawia wciąż pytania o swój byt i domaga się znaku, odpowiedzi, która powie mu, jak żyć.
• Człowiek boi się śmierci – przykłady, próba oswojenia zjawiska.
• Kim w ogóle jest istota ludzka?
• Jak na to pytanie odpowiadają poeci baroku?
• Jakie są reakcje człowieka na niewiedzę?
• Jakie wskazówki dają poeci i filozofowie?
• Co ja o tym myślę…
Inne rozwiązanie
Zamiast układać swoje rozważania według zagadnień (śmierć, sens życia, kondycja człowieka), można pójść według materiału literackiego, czyli co na to:
• Mikołaj Sęp-Szarzyński – poszukiwanie ukojenia u Boga, ukazanie rozdwojenia człowieka.
• Daniel Naborowski – polski metafizyk, podkreśla krótkość żywota, kruchość ludzkiego istnienia.
• Filozof Blaise Pascal ze słynnym porównaniem człowieka do kruchej trzciny, targanej wiatrami i, co najgorsze, świadomej swojej nędzy…
• Jan Kochanowski – pewien swych racji do momentu trwogi wywołanej śmiercią Urszulki.
• Mikołaj Rej – podejmujący temat w Żywocie człowieka poczciwego…
Wnioski
Twórcy renesansu i baroku stawiają pytania natury egzystencjalnej – wszyscy niemal te same – czym jest śmierć, życie, co będzie potem, gdzie jest sens bytowania na ziemi. Odpowiadają różnie – rozmaite też znajdują znaki i sposoby uspokojenia.
Jak zacząć?
Przykład
„Pytasz się, co jest żywot na tym świecie człeczy
Weź sobie dwie przeciwne odpowiedzią rzeczy:
Jeśli patrzysz na ciało, z wiecznością złożony
Moment, jeśli na duszę, jest wiek nieskończony.
Albo tak: Żywot ludzki, moment czasu ścisły,
Z którego jednak wieków wieczności zawisły.”

„Żywot ludzki”
Wydawać by się mogło, że odpowiedź Wacława Potockiego na jedno z podstawowych egzystencjalnych pytań jest wyczerpująca. A przecież tylko potwierdza przeczucia, że próżno takiej odpowiedzi szukać. Zagubieni między skończonym a nieskończonym, skazani jesteśmy na wieczną tajemnicę.

Co w rozwinięciu?
Trzeba będzie prześledzić twórczość filozoficzną epok. Napisać, jak rysują się w niej zagadnienia i rozważania o życiu ludzkim i o śmierci, a także odpowiedzi na pytania, kim jest człowiek. Bardzo dobrze byłoby popierać swoje argumenty dobrze dobranymi cytatami z poezji.

Przykład sformułowania
Człowiek wobec śmierci
Zgłębienie tajemnicy bytu prowadzi do nowych rozczarowań: do uświadomienia faktu przemijania, nicości wobec czasu. Bezsilność ludzka nie ma tu granic. Świadomość takiej czasowości, kiedy „jako wiatr dni żywota mego” (Sebastian Grabowiecki), to świadomość skończoności wszystkiego i wiążącej się z tym bezsensowności życia i każdego wysiłku.
Czego pragnąć? Do czego dążyć, jeżeli śmierć grozi całemu światu i „biednemu człowiekowi” (Morsztyn)? Przecież tak naprawdę jedyną oczywistością jest śmierć.
Czas niweczy ludzkie plany, kalkulacje, szarga marzenia człowieka. Ulotność, krótkość zdeterminowanego przez śmierć, przez czas życia próbuje oddać Naborowski skondensowanym porównaniem: „dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, punkt”.
W takim ujęciu jawi się człowiek jako marność. Podążając śladami rozważań Naborowskiego, uświadamiamy sobie, że kolej rzeczy, porządek struktury świata ma kompozycję koła, a tym samym nasze człowieczeństwo oparte jest na strukturze kolistej. A przecież ruch po kole prowadzi donikąd.

Kim jest człowiek?
– Panie. Co jest człowiek? – zapyta Sebastian Grabowiecki.
Odpowie Blaise Pascal: – Czymże jest człowiek w przyrodzie? Nicością wobec nieskończonoś-ci, wszystkim wobec nicości, ośrodkiem między niczym a wszystkim.
Znów rozważania o istocie człowieka prowadzą donikąd, do martwego punktu wyjścia.
Powie, co prawda, Opaliński: – Lepiej niechać, niż zbłądzić tak powszechne prawo, tak i natura każe.
Czy jednak można, przebrnąwszy przez okres zwątpień w sens dalszych poszukiwań, zgodzić się z takim spojrzeniem na ludzkie przeznaczenie? Kto czeka, doczeka się – to stwierdzenie Szymona Zimorowica prowokuje do pytania: Co znaczy czekać? Czy możliwe jest czekanie bezczynne? I czego ma się człowiek doczekać? Dlatego pyta, krzyczy. Zwycięża nie pokorne milczenie, lecz krzyk przerażenia:
„Goreję, pani”
(Jan Andrzej Morsztyn)

Obrońco uciśnionych, Boże litościwy
Usłysz krzyk sierot Twoich, usłysz płacz rzewliwy”

(Jan Kochanowski)

Krzyk podsycany złowrogim szeptem:
Wnet będziesz bajką, nieboszczykiem, marą”

(Jan Andrzej Morsztyn)
Jak zaufać światu, wobec którego jesteśmy „powietrzną bańką” – jak pisał de Sponde – którą przebija czas, jak zaufać takiej rzeczywistości? Zadziwia nas i przeraża własne istnienie. Zagadką życie i zagadką śmierć – oplatane wewnętrznym nieporządkiem człowieka, który odczuwa siebie jako miejsce sprzeczności, natrętnej dychotomii. Choć wydaje się to niemożliwe, musi on odnaleźć swoje miejsce, swoją tożsamość – żeby żyć.
Co pozostaje? Zaakceptować śmierć, choć nie dane nam poznać, czy jest tylko warunkiem losu, czy celem, wokół którego powinno zostać ześrodkowane ludzkie postępowanie. Pogodzić się z koniecznością „straszliwego bojowania” (Mikołaj Sęp-Szarzyński) bez wiary w możliwość osiągnięcia na ziemi spokoju i harmonii?
Próba odpowiedzi
Przyjęcie istnienia Boga zdaje się kłaść kres udręczeniu – „Po cóż łzy lać daremne” (Wacław Potocki), skoro podążanie za „Panem, co ma pałac na sklepie ognistym” (Mikołaj Sęp-Szarzyński) – to gwarancja życia wiecznego i wiecznego szczęścia:

Niech łódź moja, gdzie pędzi wola Boża, bieży”
(Mikołaj Sęp-Szarzyński)

Śmierć przestaje być straszna, nie budzi już takiego lęku i grozy, bo przecież dla tych, co ufają:

„A radość ich trwała będzie,
bo Twa łaska z nimi wszędzie”
(Jan Kochanowski)

Mimo to bliższe naturze ludzkiej jest pesymistyczne spojrzenie na świat. Obok Boga pojawia się szatan, obok ufności podejrzliwość, a perspektywę niebiańskiego szczęścia przyćmiewa ziemska doczesność, bo „z żywiołów utworzone ciało” (Mikołaj Sęp-Szarzyński) nie umie pogodzić się z faktem, że nadejdzie kres życia, gdyż: „Z czasem wszystko przemija, z czasem bieżą lata,/ Z czasem państw koniec idzie, z czasem tego świata.” (Daniel Naborowski). Tak jak chwilę trwa myśl czysta i wzniosła, nieskażona miłością „rzeczy świata tego” (Mikołaj Sęp-Szarzyński). Potem rodzi się w człowieku zwątpienie w istnienie prawdy bezwzględnej, boskiej. Czy rzeczywiście istnieje Bóg? Pascal rozstrzyga kwestię: wierzyć czy nie wierzyć, pisząc: „Cóż wybierzesz? Zastanów się […]. Zobaczymy, w czym mniej ryzykujesz. […] Zważmy zysk i stratę, zakładając, że Bóg jest […]. Jeżeli wygrasz, zyskujesz wszystko; jeżeli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj tedy, że jest, bez wahania.” Mimo to domaga się człowiek znaku – znaku cielesnego, fizycznego, znaku „ducha”, by rozwiać wątpliwości:

Daj znak!
Daj znak łaski twej, tak mnie kres ostatni
Cofnij i nie daj wygarnąć mię do matni
Okrutnej śmierci”
(Zbigniew Morsztyn)

Błądzimy, po omacku szukamy drogowskazów:

Jestże choć jeden dzień w życiu naszym,
Żebyśmy w jakich nie błądzili ciemnościach?”

(Wacław Potocki)
Doświadczenia ludzkie uczą, że trzeba przyjąć świat takim, jakim jest, pogodzić się z dolą wiecznego wędrowca – to ideał, który człowiek próbuje narzucić sobie rozumem. Wie, że rozpacz i targanie się do niczego nie prowadzą, że natura skazała go na tułanie się po „szachownicy świata”.

Jak zakończyć?
Pomysł, by podać własną odpowiedź, jest dobry. Dla mnie znakiem jest miłość, sam człowiek, wiara… Można też odwołać się do późniejszych twórców i w ten sposób wskazać, że temat nigdy nie przestał być aktualny. Przecież o bojaźni i drżeniu człowieka pisze Sřren Kierkegaard, tę myśl podejmą egzystencjaliści. Można również zakończyć smutnym wnioskiem, że choć domagamy się znaku od stuleci, nigdy tak naprawdę go nie otrzymaliśmy…
Przykład
Może znakiem, który może położyć kres w napięciu, jest miłość? Mikołaj Sęp-Szarzyński stwierdził przecież, że „Miłość jest własny bieg życia naszego, […]”.
Każda idea jest znakiem – wystarczy tylko oddać się jej bez reszty, zapomnieć się w niej i zatracić całkowicie – tym sposobem „przetrwać” cierpienie istnienia. I tu, jak echo, wracają słowa Szekspira: „Chwilę jedynie trwa w doskonałości rzecz każda żywa.”

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *