1mateusz

Jak wygląda Interview, gdy zdajesz na studia do UK

Jeden z najważniejszych etapów rekrutacji na zagraniczne uczelnie to rozmowa z kandydatem, tzw. interview. Jak wygląda? Czy można się do niej przygotować – zdradza Maksymilian Głowacki, absolwent XIV LO im. St. Staszica w Warszawie.

Maks chce studiować kierunek związany z chemią, biochemią, zastosowaniami nauk ścisłych w medycynie. Aplikował na kilka kierunków w Wielkiej Brytanii.  Jakie są jego wrażenia?

W Cambridge – chłód, w Londynie luz

– Do Cambridge aplikowałem na kierunek Natural Sciences i miałem dwie rozmowy – opowiada. –  Egzaminatorzy byli ubrani w garnitury, siedzieli za stołem. Pierwsza rozmowa sprawdzała nietypowe myślenie, druga – wiedzę i rozwiązywanie problemów. Obejmowała zadania z matematyki, chemii i biochemii. Aplikowałem też do Imperial College London na biochemię, chemię medyczną i inżynierię biomedyczną. Rekrutacja na biochemię opiera się na tym, co wysłałem elektronicznie (esej i referencje w systemie – szerzej pisaliśmy o tym w „Cogito” nr 6/2017 w tekście o studiach w Oksfordzie – przypis red.), na wynikach matury i certyfikacie językowym. Na  inne kierunki  zaproszono mnie na rozmowę. Uczelnia okazała się elastyczna, bo gdy nie udało mi się przybyć w umówionym terminie – przesunięto interview. W Imperial College London atmosfera była luźniejsza, bardziej była to rozmowa niż egzamin. Miałem wrażenie, że wykładowcy chcą dowiedzieć się jak najwięcej o mnie i moich zainteresowaniach oraz sposobach, w jaki zdobywałem wiedzę.

Jakich pytań się spodziewać, czyli doniczka i aspiryna☺

Zadania z matematyki, chemii i biochemii, które Maks rozwiązywał w Cambridge na pierwszej rozmowie, nie przypominały zadań maturalnych w Polsce: – Brytyjczycy mają specyficzny sposób formułowania pytań. Warto przejrzeć brytyjskie podręczniki. Na drugiej rozmowie, sprawdzającej nietypowe myślenie, postawiono doniczkę z nieznaną mi egzotyczną, mięsożerną rośliną. Miałem na podstawie podanych informacji i wskazówek, wyciągać wnioski na jej temat. Usłyszałem, że roślina jest mięsożerna, ale lubiana przez gatunek mrówek, dla nich niegroźna. Chodziło o to, bym doszedł do wniosku, że mrówki są odporne na substancje wydzielane przez mięsożerną roślinę, która jest ich sprzymierzeńcem. Mrówki podrzucają do jej wnętrza różne inne żywe organizmy, w ten sposób „dokarmiają” roślinę, a same pozbywają się nieprzyjaciół.

O co jeszcze pytano Maksa w trakcie interview? Co pomaga w rozmowie? Jak się do niej przygotować? Na te pytania znajdziesz odpowiedzi w aktualnym numerze „Cogito”:)

okladka cogito_07-2017.indd

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *