Czwartek, 20 Listopada 2008. Imieniny: Anatola, Rafała
Wyszukaj zaawansowane
Ostatnie Cogito
Archiwum
Studia za granicą: Pełen luzik w Portugalii

Oferta szkół zagranicznych na dziennikarstwie obejmowała naszych sąsiadów, kraje skandynawskie oraz Portugalię. – O Portugalii nie wiedziałam zupełnie nic – zdradza Agata Wójt, studentka piątego roku (...)

Ankieta

MEN chce wprowadzić do szkół ekonomię w praktyce. Powinny to być:
1. zajęcia fakultatywne
63.5 % 63.5 % (40 os.)
2. lekcje obowiązkowe
23.8 % 23.8 % (15 os.)
3. to zbędny przedmiot
11.1 % 11.1 % (7 os.)
4. mam na ten temat inne zdanie
1.6 % 1.6 % (1 os.)
3.7

(Nie)romantyczny związek, czyli szkoła i muzyka...

Komentarze 5  Ocena 3.7  Odsłony 274

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Czy pomyślelibyście, że największe hymny XX wieku, zostały napisane z myślą o początku roku szkolnego? Temat potraktowany z przymrużeniem oka...

Czy potraficie sobie wyobrazić, co odczuwa ogórek kiszony zamknięty w słoiku, wśród miliona ziaren gorczycy? Jeśli tak, jesteście wielkimi szczęściarzami! Jeśli nie, nie macie się czym przejmować, gdyż takowa wiedza nie będzie potrzebna do zrozumienia niniejszego artykułu…

Pierwsze chwile w nowej szkole, a raczej w nowym środowisku, to problem poruszany nie tylko przez wielkich wolnomyślicieli, takich jak Ewa Sowińska. Ewidentne inspiracje tym tematem odczuwa się również w poezji, w kinie, a przede wszystkim w muzyce. I nie jest to domena tylko niszowych czy undergroundowych zespołów. Nawet sam wielki John Lennon, w swym największym dziele, poruszył problem szkolnictwa. Fraza "Imagine there’s no Heaven", w sposób ewidentny odnosi się do szkoły, jako instytucji. Jednak widzimy tu pewną sprzeczność – Lennon kryje nam się pod dwoma obliczami – typowego ucznia, dla którego brak uczelni jest największym marzeniem, jednocześnie przybierając postać sumiennej nauczycielki, dla której szkoła jest rajem (raj i Niebo potraktowałem tu jak synonimy).
Ale nie od dziś wiadomo, że najsłynniejszy Beatles ma żyłkę do intrygujących tekstów i taki, a nie inny początek ,można tłumaczyć tą samą używką, dzięki której powstało wiekopomne Lucy in the Sky with Diamonds

Poniżej przedstawiam dziesięć utworów, zainspirowanych pierwszymi krokami w nowej szkole…

1. "Another brick in the wall part2" Pink Floyd – chyba nikt nie ma wątpliwości, że jest to najbardziej antygiertychowska piosenka wszechczasów.

Roger Waters i spółka obdarzeni byli niezwykłym darem, w pewnych kręgach nazywanych jasnowidzeniem, lecz zamiast bezsensownych czterowierszy, płodzili kultowe kawałki. Z pozoru utwór nie budzi żadnych podejrzeń, nie doszukujemy się w nim nic dwuznacznego. Jedynie tytuł, co poniektórym żółtodziobom, może się kojarzyć z reklamą kleju Atlas, a nie z Floydami. Jednak nic nie jest takie proste i klarowne, zwłaszcza u autorów "Dark side of the Moon" – jednego z najważniejszych albumów w historii rocka.
Na uwagę zasługuje frazes "We don’t need no education". Teraz możemy tylko domniemywać, czemu nie brzmi on "We don’t need no minister of education". W grę wchodzi wiele scenariuszy, jednak najbardziej prawdopodobny wydaje się motyw LPR-owskich zapędów Syda Baretta – tak jak Wszechpolacy uzależnieni są od alkoholu, zwłaszcza od piwa, Barett był uzależniony od narktyków…

2. "Satisfaction (I can’t get no)" The Rolling Stones – utwór bardzo jednorodny, rzekłbym nawet sztampowy. Wielu podnieca się niezwykle prostym, lecz jednocześnie chyba najbardziej rozpoznawalnym riffem gitarowym, a mało kto zwraca uwagę na warstwę tekstową.
Podmiotem lirycznym jest oczywiście mężczyzna, uczeń pierwszej klasy liceum ogólnokształcącego o profilu humanistycznym. Poprzez frazę kilkakrotnie powtarzaną w utworze ("I can’t get no satisfaction") daje upust swemu bólowi, który towarzyszy przy odkryciu, że na wszystkie dwadzieścia parę dziewczyn w klasie, zaledwie trzy są bardzo fajne. Mówią, że nie liczy się ilość, lecz jakość, ale jak tu osiągnąć satysfakcję z trzema dziewczynami przy 365 dniach roku?

3. "Tell me baby" Red Hot Chili Peppers – kawałek ten porusza bardzo ważną problematykę. Chyba każdy wie, jak wyglądają pierwsze lekcje w nowej klasie, z nowymi nauczycielami – zaczynają się od tzw. autoprezentacji, która dla wielu uczniów jest równie denerwująca, co przepisywanie wymogów edukacyjnych. Na ładne się przedstawienie jest wiele sposobów – od zasady "na pierwszej randce trzeba pozostać niezdobytym jak Kilimandżaro", po całkowite wazeliniarstwo, czyli mówienie, że ulubionym przedmiotem jest ten, którego uczy nauczycielka, przed którą się lustrujemy. Utwór Red Hotów koncentruje się na konfrontacji na linii uczeń-nauczyciel.
"Tell me baby, what’s your story, where you come from", z własnego doświadczenia wiem, że wychowawcy na pierwszych lekcjach są nad wyraz mili, więc nie dziwi nas użyte w tekście zdrobnienie.

Wiadomo, że istnieją różne modyfikacje, typu "jaki jest Twój ulubiony kolor?", więc co poniektórzy mogą mieć za złe Papryczkom, że wykazali się całkowitą prostotą, ale nie od dziś wiadomo, że Red Hot Chili Peppers gra tak jak chce i co chce.

4. "I still haven’t found what I’m looking for" U2 – Bono udowadnia, że obecnie jest prawdopodobnie najlepszym i najbardziej kreatywnym teksto-pisarzem pod słońcem. Potrafi napisać przejmujący utwór nie tylko o sprawach poważnych typu miłość, zło, patologia, cierpienie, Babilon (ten co płonie), ale także o czymś bardziej przyziemnym, jak bezsilność uczniowska. Bo szkoły są różne: od całkiem małych, wręcz mikroskopijnych, po takie, w których zmieściłaby się cała ekipa "Władcy Pierścieni". I wtedy rodzi się problem – ucznia dopada dezorientacja – stoi na parterze i cholera nie wie, gdzie jest sala nr 34! Takiej osobie oczywiście momentalnie robi się słabo ("I was cold as a stone"), a w skrajnych przypadkach ma nawet wizje o końcu świata ("I belive in the kingdom come"). Jednak mimo szczerej chęci i pomocy długonogiej nauczycielki geografii ("only to be with you") na czas zdążyć mu się nie udaje, mimo ciągłego poszukiwania tego, czego się do tej pory nie znalazło…

5. "Mr. Crowley" Ozzy Osbourne – utwór-frustracja, ściśle związany ze znanym od dawien dawna konfliktem pokoleń – kiedy uczeń nie dogaduje się z nauczycielem. Fantastyczne gotyckie intro jest równoznaczne z "dzień dobry" rzucanym przez belfra na początku lekcji, które momentalnie wprowadza atmosferę grozy, tudzież złości.
Antagonista jest tu odbierany jako postać pozaziemska. Istnieją podstawy by sądzić, iż nauczyciel jest swoistego rodzaju Szatanem z siódmej klasy. Świadczy o tym zdanie "Mr. Crowley, did you talk to the dead?" wskazujące na diabelski rodowód pana profesora. Jakby tego było mało, nauczyciel jest nie tylko niezwykle wredny, ale i wymagający – "What went on in your head?".
Jak widać spośród krewnych samego Rokity, nie tylko Jan Maria ma niezrozumiałe zagrywki…

6. "Forever young" Alphaville – wiecznie młody nie pozostanie niestety nikt – mój dziadek, kolega mojego dziadka, pani sołtys, ani nawet sam wielki Mick Jagger.
Wejście do nowej szkoły nieodzownie łączy się z utratą młodości, a co za tym idzie, niewinności. Kończąc kolejny etap swego życia zdajemy sobie sprawę, ile spraw zapomnieliśmy załatwić – przeparkować samochód wychowawczyni, krzyknąć "pożar" w zatłoczonej klasie, czy chociażby sprzedać nerkę na Ebay.

Niemcy świetnie o tym wiedzieli – nie bez powodu śpiewają przecież "so many songs we forgot to play". W ich wypadku lista niewykonanych czynności prawdopodobnie jest nad wyraz długa, gdyż nie piszą o tym dosłownie, lecz po prostu tłumacząc się nie satysfakcjonującym dorobkiem muzycznym. Cóż, skleroza dopada zwykle starszych ludzi, a tacy właśnie jesteśmy, zaczynając kolejny nowy etap życia…

7. "We are the champions" Queen – jestem prawie pewien, że użycie tej kultowej piosenki uznacie za przejaw pójścia na łatwiznę – funkcjonuje ona niemal wszędzie, zaczynając od mszy w kościele greko-katolickim, po szesnaste urodziny Mario.
Nic z tych rzeczy! Jest ona niczym innych, jak archetypem zwycięstwa, znacznie ciekawszym niż nie mniej słynne "Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania!". Rzeczą niezwykle cenną jest zdobycie szacunku, zwłaszcza w nowej grupie.
A na przykład - nowo wybrany przewodniczący klasy może się takim osiągnięciem poszczycić (gdyby było inaczej Krzysztof Bosak zostałby zapewne starostą weselnym sir Eltona Johna). Poza tym Freddie Mercury pała niezwykłym entuzjazmem podczas wykonywania tej piosenki, zwłaszcza śpiewając tytułowe zdanie. Szkoda, że nasi wokaliści są nieco bardziej smętni, a ich największym hitem jest mało twórcza "Ziemia Wolska"…

8. "Englishman in New York" Sting – nowe (nie mylić z Noe) środowisko to bardzo często również chwile samotności. Wielu uczniów staje się "Wciąż bardziej obcy", bojąc się przyjęcia przez nową klasę.
Piosenka Stinga stała się hymnem osób odrzuconych. Autor, porównując ich do Anglików, dokonuje tu niejako ich heroizacji. Nie od dziś wiadomo, że Wielka Brytania jest państwem liczącym się na świecie – David Beckham to ikona stylu, Monthy Python stał się niedoścignionym wzorem absurdalnego humoru, a Joanne Kathleen Rowling jest jedną z najbardziej poczytnych pisarek. Sting świetnie zdaje sobie sprawę, że ludzie wyobcowani są bardzo wartościowi i my również powinniśmy to dostrzec. Bo gdyby było inaczej nucilibyśmy przecież "I’m a Nobody in New York"

9. "The power of good-bye" Madonna – kiedy mózg nie ochłonął jeszcze po wakacyjnych wojażach (widziało się przecież tyle cennych przedstawicieli architektury zwykłej i architektury cielesnej), najbardziej pożądanym słowem na lekcji jest oczywiście "do widzenia".
Zwykle nie przywiązujemy do niego zbyt wielkiej wagi, a jego brak jest równoznaczny z brakiem kultury osobistej. Jednak Madonna, która nawet z mp3 zrobi walkmana, dostrzegła niezwykłą moc bijącą od tegoż frazesu. Mało tego, poświęciła mu nawet całą piosenkę! Wielu z was powie, że jest to kolejny utwór o nieszczęśliwej miłości, ale odwołania do szkolnictwa są zbyt oczywiste. "You were my lesson I had to learn", czy potrzebny jest mocniejszy dowód.

10. "Wake me up before you go-go" George Michael – ostatni utwór, który prezentuję na mojej liście może bardziej odwołuje się do ogniska domowego, lecz jego powiązanie ze szkolnictwem, zwłaszcza z pierwszymi tygodniami września jest nie mniej silne, niż wiązania wodorowe obecne między purynami i pirymidami.
Dla wielu szokiem jest skrócenie czasu poświęconego na sen o mniej więcej godzinę – w końcu szkoła znajduje się w mieście i wypadałoby dojechać autobusem. W związku z tym, młodzież prosi swoich rodziców już nie tylko o kieszonkowe, ale także o wcześniejszą pobudkę. Bo przecież, gdy się spóźnimy, to nawet ogromny urok osobisty nie bardzo pomoże w okiełznaniu rozzłoszczonego nauczyciela. Co najwyżej parę złotych w ładnej kopercie, ale na to, że tak powiem szkoda kasy, którą zawsze można ulokować w nieco lepszy sposób, na przykład poprzez grę na zakładach bukmacherskich…

Oczywiście utworów, które można by podczepić pod powyższą klasyfikację jest znacznie więcej, ale każdy, nawet Jacek Żakowski, ma określone miejsce na swoje wypociny. Moje skończyło się stronę temu…

Oceń artykuł:

seraaphina - 2008-10-16 17:33:18
seraaphina
genialne ;d od pierwszego słowa jestem Twoją fanką ;d
Angelene - 2008-10-15 17:20:25
Angelene
Świetny artykuł....Bardzo pomysłowo! gratulacje.
Kiciula - 2008-10-10 23:43:06
Kiciula
Booooooooooskie :)
redakcja - 2008-10-10 11:32:08
redakcja
Przeczytałam raz jeszcze, wybuchając śmiechem. Masz człowieku talent. Chylę czoło. b
redakcja - 2008-10-10 11:15:52
redakcja
Zabawnie, błyskotliwie, oby takich więcej. Za długi na publikację, ale zapytam :)
Dla mnie miodzio. 5
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Jest to wersja beta serwisu. W przypadku zauważenia nieprawidłowości w działaniu strony napisz do nas!
Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.