margot

„Margo” – czytasz i patrzysz inaczej na zło…

,,Smutek to emocja, której możesz zaufać. Jest silniejszy niż wszystkie inne… Jakże zaciekle walczymy o szczęście, a kiedy wreszcie mamy tę ulotną radość w rękach, trzymamy ją krótko i zaraz spływa między palcami jak woda”. Ten cytat z powieści Tarryn Fisher pt. „Margo” (SQN) chyba najlepiej oddaje uczucia, jakie mamy po lekturze. Bo historia Margot, głównej bohaterki zostawia przejmujący smutek i mnóstwo pytań.

To jedna z najlepszych powieści o młodych dla młodych napisana w ostatnich latach. Stylem literackim i tematyką porównam ją do „Trudnego wyboru” J.K. Rowling, ale dodam, że jest to powieść nieoczywista. Dlaczego? Bo sprawia, że na wartości jak dobro, prawda, zaczynasz patrzeć inaczej.

Fisher pokazuje jak przemoc domowa, a przede wszystkim ciche na nie przyzwolenie, może zmieniać ludzi. I co się dzieje, gdy w obronie niewinnych dzieci stają nie dorośli, a ci, co w tę dorosłość wchodzą. W jej powieści samotność hula w każdym zakątku miasteczka Bone, mrocznego niczym Twin Peaks, gdzie „pożeracze” mają swoje okrutne tajemnice… W jednym z „pożeraczy” mieszka Margot, inteligentna nastolatka, żyjąca tak, by nie rzucać się w oczy swojej matce, prostytutce, która od kilkunastu lat nie wychodzi ze swojego domu. Kiedyś pragnęła bliskości z matką, dziś nie wie, co czuje. Nauczyła się za to sprawnie poruszać w swej samotni. Zamknięta w sobie, ale nie na ludzi, widzi jednak, co dzieje się z ludźmi na jej ulicy. Gdy umiera jej matka, Margot musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zwłaszcza, że to nie jedyna śmierć na jej ulicy…

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *